Zabawy z filmem.

Forum o filmach amatorskich i kinie niezależnym

Moderatorzy: Troxx, rml

Treść
krank1
-# 03
 
Posty: 258
Dołączył(a): 2014-08-30, 19:59
Pomógł: 2

Zabawy z filmem.

Postprzez krank1 » 2017-06-03, 11:47

a ja ostatnio taki krótki filmik reklamowy zrobiłem
https://www.youtube.com/watch?v=cGSsvZZn27E

Zobacz
 

przez Zobacz » 2017-06-07, 14:36


Apocoanaco
-# 01
 
Posty: 20
Dołączył(a): 2017-02-01, 17:44

Zabawy z filmem.

Postprzez Apocoanaco » 2017-06-07, 14:36

Ten robot :oooo
Zatkalo mnie!

Ale mam pewien pomysl na urzadzenie, ktore powinno sie zrobic za pare groszy :) postaram sie dzisiaj pogrzebac :)

Twoja reklamowka kozak! W tego typu nagraniach jestes juz na bardzo wysokim poziomie. Ja osobiscie nazwalbym ten typ "precyzyjna robota". I tak samo jak z hartownia. Obrazy sa niezwykle estetyczne i mysle, ze spokojnie mozna je prezentowac w muzeum sztuki nowoczesnej :)
Moim zdaniem packshot (ostatnie 10s a zwlaszcza ostatnie 5s) znacznie odbiega jakoscia od reszty materialu. Dosc znacznie rzuca sie to w oczy.

Nie mialem problemow z nalozeniem na siebie dwoch nagran z posowem? Tego z zamknieta i otwarta klapa?

Wczoraj udalo mi sie zrobic mona pierwsza w zyciu reklame :) https://youtu.be/twW0A2ohm2c
Zainsirowany ksiazka http://szkolamistrzowreklamy.pl/56/rezy ... eklamowego
Bardzo spodobala mi sie idea krotkiego i dokladnie okreslonego czasu nagrania. Sprawia, ze pozbywamy sie prawie calego nadmiaru obrazu. A po drugie polecam tworzenie shootingboardow! Koszmarnie ulatwiaja prace!

Co do nagrania z rowerem... Jeszcze sporo w nim do zrobienia :)

krank1
-# 03
 
Posty: 258
Dołączył(a): 2014-08-30, 19:59
Pomógł: 2

Zabawy z filmem.

Postprzez krank1 » 2017-07-15, 22:32

Apocoanaco napisał(a):Moim zdaniem packshot (ostatnie 10s a zwlaszcza ostatnie 5s) znacznie odbiega jakoscia od reszty materialu. Dosc znacznie rzuca sie to w oczy.


Miałem dylemat czy zrobić zrzut z ekranu, czy nagrać monitor - wybrałem to drugie jako naturalniejsze.


Co do montażu pod muzykę to może być to mega wyzwanie: https://www.youtube.com/watch?v=nf7zB_K3NhA

Nie widziałem tego filmu ale jak słyszę te ochy i achy to chyba trzeba zobaczyć jak robią to zawodowcy :)

ivamos
-# 07
 
Posty: 7737
Dołączył(a): 2007-09-13, 19:55
Pomógł: 338

Zabawy z filmem.

Postprzez ivamos » 2017-07-19, 14:11

krank1 napisał(a):Nie widziałem tego filmu ale jak słyszę te ochy i achy...

Cóż ... każdy może mieć swój kanał i gadać o czym tylko chce. Ale jak widzę taka scenę i taki kadr, to mocno wątpię, że autor posiada jakieś wyczucie estetyki i własne doświadczenie z filmem. I ta paplanina piątego przez dziewiąte to tylko potwierdza.
Obrazek

krank1
-# 03
 
Posty: 258
Dołączył(a): 2014-08-30, 19:59
Pomógł: 2

Re: Zabawy z filmem.

Postprzez krank1 » 2017-07-19, 16:42

Ja lubię go słuchać. Jakie masz uwagi do tego co powiedział ?

ivamos
-# 07
 
Posty: 7737
Dołączył(a): 2007-09-13, 19:55
Pomógł: 338

Zabawy z filmem.

Postprzez ivamos » 2017-07-19, 17:58

krank1 napisał(a):Jakie masz uwagi do tego co powiedział ?

Uwagi? Chłop wychodzi już na początku z zupełnie błędnych założeń twierdząc, że „Jest taka montażowa zasada, która mówi, że nie powinno się montować scen pod muzykę... „ i w następstwie dochodzi do banalności "zasady są po to, by je łamać". I pyta "czy nadal ta zasada powinna obowiązywać?"
To jest całkowite nieporozumienie i żadna taka "zasada" nie istnieje. Tak na prawdę - to w filmie czy sztuce ogólnie nie ma żadnych zasad i przepisów czy reguł ... i niema czego łamać. Istnieje tylko wiedza o tym, jakie efekty - jaki odbiór osiąga się danym zabiegiem. I to pozwala na celowe wykorzystanie takich zabiegów.
Jest więc zupełnie na autorowi jakie znajdzie zrównoważenie pomiędzy muzyką i obrazem.
Problem powstaje wtedy, kiedy ktoś nie jest w stanie odpowiednie zrównoważenie stworzyć i beat muzyki jest jedynym wyznacznikiem dla miejsca sklejki. Pomiędzy tym ujęcia którym dana długość nie pasuje i które nawzajem się nie kleją.
Jeżeli więc mówić o "zasadach" - to nie brzmiała by ona, że nie wolno montować pod muzykę. Jej brzmienie by było: Jeżeli montujesz pod muzykę - to nie gwałć przy tym zasady montowania obrazu!
W muzyce też są takie zasady - które nie są zasadami, lecz wiedzą. Mamy tonacje, harmonie.
Było by absurdalne stwierdzić, że z racji tego, że nagminnie i od wielu lat cała masa śpiewaków nie trafia w ton i nie jest w stanie utrzymać rytm, to zasada harmonii "nie powinna" obowiązywać.
To oczywiście nie znaczy, że ochy i achy dla filmu nie są zasłużone ... ale niekoniecznie dla jego wywodów i już zupełnie nie dla kompozycji obrazu w której sam się filmuje.

krank1
-# 03
 
Posty: 258
Dołączył(a): 2014-08-30, 19:59
Pomógł: 2

Zabawy z filmem.

Postprzez krank1 » 2017-07-19, 20:17

Dla mnie to w tej kwestii mówicie o tym samym Jak słuchałem tego odcinka to tak jak bym czytał ivamosa na forum :)

ivamos napisał(a):beat muzyki jest jedynym wyznacznikiem dla miejsca sklejki. Pomiędzy tym ujęcia którym dana długość nie pasuje i które nawzajem się nie kleją.

ivamos napisał(a):Jeżeli montujesz pod muzykę - to nie gwałć przy tym zasady montowania obrazu!


To właśnie powiedział autor odcinka. Podkreślał, że wielką sztuką było zachować nie tylko sklejki i długość ujęć ale i fabułę, która w tym wszystkim zgrabnie siedzi oraz grę aktorów, którzy grając słuchali muzyki jaka miała być podłożona w danej scenie. Kiedyś pisałeś o szczegółowym planowaniu wszystkich najmniejszych detali. Może dlatego Łukański tak podkreśla te zasady i ich łamanie aby uwypuklić, że osadzenie tego z góry w muzyce jest nie lada wyczynem, że te efekty uzyskane poszczególnymi zabiegami są pod dyktando muzyki i dobrze to wygląda. Dla mnie mówicie o tym samym :)
Filmu jeszcze nie widziałem ale wybieram się do kina.

jamajka3
-# 03
 
Posty: 425
Dołączył(a): 2015-05-09, 23:24
Pomógł: 2

Zabawy z filmem.

Postprzez jamajka3 » 2017-07-19, 21:12

ivamos kiedyś napisał, że jak film na początku mu nie podpasuje (każdy może mieć swój kanał i gadać) to już go dalej nie ogląda. Stąd wynika zapewne fakt, że filmu zwyczajnie nie zrozumiał. Ale przedzieranie się przez 13 minut musi być przecież koszmarnie nudne :) Fopa ? Nieważne, trza potraktować go rutynowo, bo chłop w tym śmiesznym kadrze nic mądrego do powiedzenia miał przecież nie będzie.

ivamos
-# 07
 
Posty: 7737
Dołączył(a): 2007-09-13, 19:55
Pomógł: 338

Zabawy z filmem.

Postprzez ivamos » 2017-07-19, 23:19

krank1 napisał(a):Dla mnie to w tej kwestii mówicie o tym samym

Lecz ja nie protestuje w "tej" kwestii, lecz na papkę o zasadach takich jak "nie powinno się montować pod muzykę" (gdzie o takiej słyszałeś?) i o dywagacjach, czy powinny obowiązywać, skoro ich "łamanie" jest całkiem "spoko".
Według jego zdania (a to jest myśl przewodnia całości) film Baby driver właśnie "łamie zasadę".

Posiwiały
-# 04
 
Posty: 886
Dołączył(a): 2010-02-01, 18:23
Pomógł: 80

Zabawy z filmem.

Postprzez Posiwiały » 2017-07-20, 01:27

krank1 napisał(a):wielką sztuką było zachować nie tylko sklejki i długość ujęć ale i fabułę, która w tym wszystkim zgrabnie siedzi oraz grę aktorów


Kiedyś się będziesz z tego śmiać, może już za chwilę.

Jedynym sensem takich kanałów i youtuberów typu "spadłem z choinki" jest produkt placement. O nic innego nie chodzi, jak tylko skłonić cię do wydania kaski w kinie i samemu zainkasować coś od dystrybutora. Będąc sugestywnym i udając fachowca. Oczywiście do kina idź, ale na nic się nie nastawiaj, bo możesz się zawieść. Obejrzałem Twoje ostatnie dziełko i widziałem też film, nie bardzo wiem czego nowego mógłbyś się nauczyć akurat z tego filmu bardziej niż z innych. Raczej z trailerów, które zwyczajowo są 100 razy lepsze niż samo dzieło.

A co do pitolenia gościa z gałęzi:
Dopasowanie sklejek do muzyki to straszne złamanie zasad, przecież normalnie w filmach to nigdy nie pasuje. W ogóle zasadą w filmach jest, żeby nie było fabuły, a jeśli już jest - to nie może być dźwięku z muzyką, bo to by sobie przeszkadzało. Zwłaszcza w musicalach. Dopiero "Baby Driver" łamie te zasady i jako pierwszy film w historii łączy te elementy - w dodatku z grą aktorską, co było najtrudniejsze, bo zawodowi aktorzy nie mają poczucia rytmu i nie potrafią zagrać szybciej lub wolniej.

Teraz poważnie - jedyne co podziwiam to ciężka charówa głównego montażysty, ale tak się dzisiaj pracuje. Był obecny na każdym planie, i każde ujęcie sprawdzał czy pasuje czasowo. A cała ekipa ganiała duble do znudzenia.

Obrazek

I może jeszcze wywiad z montażystą filmu, Paulem Machlissem.

http://connect.avid.com/Discover-Media-Composer-Baby-Driver.html

Wyjątkowość pracy nad "Baby Driver" polegała na tym, że ekipa dysponowała niejako gotową ścieżką muzyczną, bo to były istniejące utwory z okresu około 40 lat. Przygotowywany przez kilka lat wcześniej scenariusz, storyboard, scenariusz techniczny - zawierały istniejącą muzykę. Taki koncept.
Zazwyczaj filmy fabularne montuje się początkowo bez muzyki z prozaicznego powodu. Jeszcze jej nie ma.
Kompozytorzy zaczynają pracę po obejrzeniu już dość zaawansowanych wersji montażowych, poznając klimat,
tempa scen i rytmy aktorskie. Muzyka pisana jest do obrazu.
Tylko ktoś nieobeznany może z tego wywieść twierdzenie, że jest jakaś zasada niemontowania do muzyki.
W rzeczywistości dobry montażysta zawsze tworzy temporytmy stricte muzyczne, i w praktyce do takiego montażu można podłożyć niejeden utwór.

krank1
-# 03
 
Posty: 258
Dołączył(a): 2014-08-30, 19:59
Pomógł: 2

Re: Zabawy z filmem.

Postprzez krank1 » 2017-07-20, 19:45

Posiwiały, na przyszłość jak już mnie cytujesz to w całym kontekście bo wygląda, że to moje słowa a ja filmu jeszcze nie widziałem ;-)

Posiwiały napisał(a):Zwłaszcza w musicalach.


Czy ten film jest musicalem? Bo jeśli tak to jednak nie pójdę do kina bo nie lubię tego gatunku.

Posiwiały napisał(a):Dopiero "Baby Driver" łamie te zasady i jako pierwszy film w historii łączy te elementy - w dodatku z grą aktorską, co było najtrudniejsze, bo zawodowi aktorzy nie mają poczucia rytmu i nie potrafią zagrać szybciej lub wolniej.


no chyba to nie wychodziło zbyt dobrze skoro

Posiwiały napisał(a): cała ekipa ganiała duble do znudzenia


gdyby było to łatwe, to nie napisałbyś i tego
Posiwiały napisał(a):Teraz poważnie - jedyne co podziwiam to ciężka charówa głównego montażysty, ale tak się dzisiaj pracuje. Był obecny na każdym planie, i każde ujęcie sprawdzał czy pasuje czasowo.


no i o tej pracy mówił właśnie Łukański, nie urzekło go w filmie nic oprócz tego dopasowania do muzyki, powiedział, że film pod innymi względami jest przeciętny


Posiwiały napisał(a):Zazwyczaj filmy fabularne montuje się początkowo bez muzyki z prozaicznego powodu. Jeszcze jej nie ma.


Ale nie ma dlatego bo nie jest niezbędna. Gdyby faktycznie była taka pomocna i filmy wyglądałyby duuuużo lepiej, to z pewnością przed montażem napisano by tą muzykę. Jednak tego się nie robi. Łukański powie, że to niepisana zasada, Ty powiesz że zwyczaj, ktoś inny że się tak utarło, że jest łatwiej, czy co tam tylko ... Chyba nie ma co kopii kruszyć o nazwanie tego.

Jeśli widziałeś film, to czy jest jakiś podobny nie będący musicalem (chyba że to jest musical) w którym zastosowano to podejście na szerszą skalę niż w Baby Driver?

ivamos
-# 07
 
Posty: 7737
Dołączył(a): 2007-09-13, 19:55
Pomógł: 338

Zabawy z filmem.

Postprzez ivamos » 2017-07-20, 20:27

krank1 napisał(a):no i o tej pracy mówił właśnie Łukański, nie urzekło go w filmie nic oprócz tego dopasowania do muzyki, powiedział, że film pod innymi względami jest przeciętny

Wiec wracamy do początku: każdy może mieć swój kanał i gadać o czym tylko chce.
Wolę oglądać, czy interesować się tym, co urzekło ludzi, o których uważam, że się na temacie o którym gadają odpowiednio znają. A ten chłopak - jakkolwiek sympatyczny, przekonał mnie swoja gadką o łamaniu zasad raczej o czymś innym.
Równie dobrze (lub na nawet na bardziej zaawansowanym poziomie) mógł by analizować na przykład wyścig formuły 1.

krank1 napisał(a):Gdyby faktycznie była taka pomocna i filmy wyglądałyby duuuużo lepiej, to z pewnością przed montażem napisano by tą muzykę. Jednak tego się nie robi.

A jak myślisz robił Forman przy Amadeuszu?
www.youtube.com/watch?v=1b2pyEvp8ls
Wszystko jest tylko kwestia priorytetów i założeń.
Poza tym - montaż pod muzykę wcale nie musi być pod takt czy pod beat jak w amatorskich zlepkach.
http://www.youtube.com/watch?v=YiCjUNI1GC0

jamajka3
-# 03
 
Posty: 425
Dołączył(a): 2015-05-09, 23:24
Pomógł: 2

Re: Zabawy z filmem.

Postprzez jamajka3 » 2017-07-20, 22:31

ivamos napisał(a):montaż pod muzykę wcale nie musi być pod takt czy pod beat jak w amatorskich zlepkach.


krank chciał dobrze a wyszło jak zwykle tak samo brawo !

ivamos napisał(a):Wolę oglądać, czy interesować się tym, co urzekło ludzi, o których uważam, że się na temacie o którym gadają odpowiednio znają.


Jeszcze niedawno o jednym z filmów kranka pisałeś cytuję - Extra! Coś się zmieniło ?

Posiwiały
-# 04
 
Posty: 886
Dołączył(a): 2010-02-01, 18:23
Pomógł: 80

Zabawy z filmem.

Postprzez Posiwiały » 2017-07-21, 02:38

krank1, ja oczywiście rozumiem, że filmu nie widziałeś i własnego zdania nie masz. Dlatego dziwię się, czego właściwie bronisz w dalszej części swojego postu?

Żeby zweryfikować paplaninę Lukańskiego możesz tylko wybrać się do kina, pomimo tego że:
- Tak, po większej części jest to musical. Ale tańczą wyłącznie samochody, a choreografia jest tak zarąbista, że sceny pościgówek biją na głowę Szybkich i wściekłych i wszystko, co w tej materii ostatnio powstało. I to jest bezsporny atut tego filmu.
- Tak, jest to film muzyczny, bo tworzywo muzyczne w ponad 90% jest symbiontem obrazu. Jest to fabularyzowany mega-teledysk do playlisty. Ale równocześnie jest to wyjątkowo sprawne kino akcji, zrobione bez efektów komputerowych, wszystko na żywca. I to na taśmie światłoczułej 35mm, więc obecnie unikat.

Obrazek

Jednocześnie niewiele jest w tym filmie, czego nie dałoby się zrobić w odwrotnej kolejności, czyli podkładając i synchronizując muzykę na końcowym etapie montażu. Ze skutkiem takim samym, a może nawet lepszym.
Widać to świetnie, kiedy obejrzymy film analitycznie. Ivamos tu często poleca oglądanie bez dźwięku. A ja poszedłbym jeszcze dalej, i jako zabawę montażową polecił podłożenie do tych zmontowanych obrazów zupełnie innych utworów.

Ale najpierw idź do kina i obejrzyj film, bo na razie nie ma o czym dyskutować, przecież nie o bezsensownej paplaninie Lukańskiego.

krank1
-# 03
 
Posty: 258
Dołączył(a): 2014-08-30, 19:59
Pomógł: 2

Zabawy z filmem.

Postprzez krank1 » 2017-07-21, 09:20

Posiwiały napisał(a):krank1, ja oczywiście rozumiem, że filmu nie widziałeś i własnego zdania nie masz. Dlatego dziwię się, czego właściwie bronisz w dalszej części swojego postu?


absolutnie zaprzeczam :!: :-) Nie bronię w żaden sposób. Widzę tylko bardzo spójne recenzje Twoją i Łukańskiego i nie rozumiem dlaczego twierdzisz, że on bezsensownie paple. Co do kwestii zasady - to ok, jeśli Wy filmowcy twierdzicie, że takiej nie ma (przynajmniej formalnie) to pozostaje mi to zaakceptować a Łukański może myślał o jakiejś tzw. niepisanej zasadzie - nie ważne, ok w tej kwestii bezsensownie paple.

Posiwiały napisał(a):Teraz poważnie - jedyne co podziwiam to ciężka charówa głównego montażysty, ale tak się dzisiaj pracuje. Był obecny na każdym planie, i każde ujęcie sprawdzał czy pasuje czasowo.


Posiwiały, to nie jest żadna złośliwość z mojej strony i zwyczajnie, grzecznie pytam za co podziwiasz montażystę Baby Driver skoro jego obecność na planie w zakresie czasowego sprawdzania ujęć była zbędna w świetle tego co napisałeś później:

Posiwiały napisał(a):Jednocześnie niewiele jest w tym filmie, czego nie dałoby się zrobić w odwrotnej kolejności, czyli podkładając i synchronizując muzykę na końcowym etapie montażu. Ze skutkiem takim samym, a może nawet lepszym.


Nie dyskutuję o filmie bo nie widziałem, tylko spójności Twoich wypowiedzi (być może niedoprecyzowanych, przez co nie łapię do końca co masz na myśli)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kino Niezależne